Marysiu, długo myślałam o pierwszym haiku. Niestety obraz do mnie nie dotarł. Przykro mi :-(
Ale za to drugie - rewelka! Interpretacji kilka, ale najbardziej podoba mi się, że to przydrożne kwiaty też "hałasowały". W związku z tym zostałam zainspirowana :-)
jak cicho... otwiera się na noc maciejka
Dzięki, Magda :-)
P.S. W L2 celowo przestawiłam szyk wyrazów.
Przy okazji - wkrótce nadrobię zaległości. Przepraszam i dziękuję za cierpliwość.
Madziu, bardzo Ci dziękuję i cieszę się, że podzieliłaś się swoimi spostrzeżeniami. Pierwszy obraz to próba zapisu tego, czego doświadczyłam. Drugi obraz z "zamykającym się" kwiatami jest takim małym żartem, chociaż kwiaty, a raczej wszelkie owady zbierające się wokół nich naprawdę potrafią "hałasować".
No nie! Normalnie miałam zaćmienie, blokadę jakąś z tym pociągiem. Marysiu, odwołuję poprzedni komentarz. Przepraszam za zamieszanie, bo obraz jest tak klarowny jak nie wiem co. Cały czas widziałam tylko Ciebie czekającą na spóźniający się pociąg i dalej ani rusz. - Skąd ta apaszka pod kołami? - myślałam. Aż przed chwilką, dosłownie przed chwilką mnie olśniło. Przecież gdy pociąg się spóźnia, to człowiekowi, znaczy apaszce, bardzo się spieszy. ;-) Odblokowałam się :D)) i zrobiło mi się głupio. Nie miej mi za złe. Chyba czas mi na urlop albo wcześniejszą emeryturę.
Madziu kochana nie masz za co przepraszać, bo to zawsze wina autora, jeśli czytelnik nie zrozumie:) Ale utwór sam mi się napisał, nie wiem czy potrafię go w ogóle zmienić, chyba nie...
Ostatnio jestem zapracowana i jak tak sobie raz usiadłam to pomyślałam jak fajnie by było pójść na emeryturę:D Ale z drugiej strony może nie ma się co tak spieszyć, na wszystko przyjdzie czas;) Zwłaszcza, że jeszcze tyle zostało do przeżycia. Mam nadzieję, że uda Ci się trochę odsapnąć od wszystkiego i zbierzesz siły, żeby dalej pisać, czytać i komentować:)
Hi,nice blog:)
OdpowiedzUsuńbardzo ładny obraz z tym spóźnionym pociągiem
OdpowiedzUsuńTak mi się ostatnio przydarzyło;(
OdpowiedzUsuńApaszki oczywiście już nie odzyskałam...
Marysiu,
OdpowiedzUsuńdługo myślałam o pierwszym haiku.
Niestety obraz do mnie nie dotarł.
Przykro mi :-(
Ale za to drugie - rewelka!
Interpretacji kilka, ale najbardziej podoba mi się, że to przydrożne kwiaty też "hałasowały".
W związku z tym zostałam zainspirowana :-)
jak cicho...
otwiera się na noc
maciejka
Dzięki, Magda :-)
P.S.
W L2 celowo przestawiłam szyk wyrazów.
Przy okazji - wkrótce nadrobię zaległości.
Przepraszam i dziękuję za cierpliwość.
Madziu,
OdpowiedzUsuńbardzo Ci dziękuję i cieszę się, że podzieliłaś się swoimi spostrzeżeniami.
Pierwszy obraz to próba zapisu tego, czego doświadczyłam.
Drugi obraz z "zamykającym się" kwiatami jest takim małym żartem, chociaż kwiaty, a raczej wszelkie owady zbierające się wokół nich naprawdę potrafią "hałasować".
Haiku z maciejką - świetne i takie... pachnące:)
Dziękuję:)
No nie! Normalnie miałam zaćmienie, blokadę jakąś z tym pociągiem. Marysiu, odwołuję poprzedni komentarz. Przepraszam za zamieszanie, bo obraz jest tak klarowny jak nie wiem co.
OdpowiedzUsuńCały czas widziałam tylko Ciebie czekającą na spóźniający się pociąg i dalej ani rusz.
- Skąd ta apaszka pod kołami? - myślałam.
Aż przed chwilką, dosłownie przed chwilką mnie olśniło. Przecież gdy pociąg się spóźnia, to człowiekowi, znaczy apaszce, bardzo się spieszy. ;-) Odblokowałam się :D)) i zrobiło mi się głupio. Nie miej mi za złe.
Chyba czas mi na urlop albo wcześniejszą emeryturę.
Z przeprosinami,
Magda
Madziu kochana nie masz za co przepraszać, bo to zawsze wina autora, jeśli czytelnik nie zrozumie:)
OdpowiedzUsuńAle utwór sam mi się napisał, nie wiem czy potrafię go w ogóle zmienić, chyba nie...
Ostatnio jestem zapracowana i jak tak sobie raz usiadłam to pomyślałam jak fajnie by było pójść na emeryturę:D Ale z drugiej strony może nie ma się co tak spieszyć, na wszystko przyjdzie czas;)
Zwłaszcza, że jeszcze tyle zostało do przeżycia.
Mam nadzieję, że uda Ci się trochę odsapnąć od wszystkiego i zbierzesz siły, żeby dalej pisać, czytać i komentować:)