listopad
kałuże pełne
suchych liści
***
nad moim domem
przelatują gawrony
zapada wieczór
***
nad grobem ojca
pierwsza kropla deszczu
prosto na policzek
***
wzburzona rzeka
dziadek uczy wnuka
puszczać kaczki
***
nocna błyskawica
ścieżka do domu
nadal pusta
***
mglisty ranek
stary ogrodnik
bieli pień jabłoni
***
ptasi świergot –
poranna mgiełka
rozprasza się
***
spring park -
cherubs pee
on the moon
---
wiosenny park –
cherubiny sikają
na księżyc
***
zimowy sad
gałęzie uginają się
od wróbli
***
po kłótni...
sikorki za oknem
takie głośne
***
z dala od domu –
nawet ptaki śpiewają
w obcym języku
***
zimowe pole
w środku stada gawronów
samotna wierzba
***
stary cmentarz
nad mogiłami
tylko brzozy
***
pusta ulica
w szumie wiatru
dźwięki fletu
***
deszczowy wieczór
na nitce nad piecem
suszą się grzyby
***
chłodny poranek
prosto pod nogi
spadł pierwszy kasztan
***
mgła nad rzeką –
z drugiego brzegu
tylko stuk dzięcioła
***
gwiazda wieczorna
na końcu alejki
rozbłysła latarnia
***
przydrożne mlecze
już prawie zamknięte
przyspieszam kroku
***
jezioro w parku –
nagły podmuch zmącił
kwitnące wiśnie
-----------
away from home -
even the birds sing
in a foreign tongue
***
empty street
the wind brings
the sound of flute
***
birds' twittering
morning mist
clears away
***
rainy evening -
over the stove, mushrooms
drying on a thread
***
river mist -
from the other shore,
woodpecker's knock
Shamrock Haiku Journal